Uczniowski Klub Sportowy "Sportowiec" przy Gimnazjum Nr 4
ul. Kujawska 18, 64-290 Piła
NIP 764-23-60-933, REGON 570876624
Organizacja Pożytku Publicznego
Krajowy Rejestr Sądowy 0000253263
telefon: +48 0 607 300 840
e-mail: uks@sportowiec.pila.pl
konto pocztowe: Bank Pocztowy O/Piła
08 1320 1351 2222 6145 2000 0001
27.07.2008
Mistrzostwa Polski MTB - Kielce
Trudno napisać relację z zawodów, które chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Ani zawodnicy ani prezes klubu w najczarniejszych snach nie przewidywali takiego rozwoju wypadków.
Wystarczy powiedzieć, że każdy "kapeć" na trasie tego wyścigu - los równo "obdarzył" naszych zawodników - każdemu z nich "fundując" okazję jazdy na przebitej dętce - powodował utratę szans na miejsce w czołówce wyścigu.
Do tego worka nieszczęść dorzućmy pęknięty łańcuch Borysa oraz nie działający tylny hamulec roweru Michała, rysuje się obraz wyścigu, w którym zamiast z przeciwnikami nasi zawodnicy zmagali się ze swoim sprzętem.
Jakby tego było mało, współpracujący z naszym klubem w strefie bufetu zawodnik z Zielonej - Góry, niosąc pomoc przy wymianie koła w rowerze Michała Górniaka w wyniku upadku ze skarpy nabawił się poważnej kontuzji obojczyka i resztę wyścigu spędził już w szpitalu.
No cóż. Jadąc na Mistrzostwa Polski do Kielc mieliśmy realne szanse na lokaty w pierwszej dziesiątce klasyfikacji. Po sobotnim treningu zawodnicy wiedzieli że będzie ciężko. Trasa była bardzo interwałowa, selektywna, wąska - twarda i niebezpieczna.
Ale nikt z nas nie przypuszczał że po naprawdę dobrym początku zawodów - Borys Góral notował 12 lokatę po pierwszej rundzie, Michał Górniak zbliżał się do 20 miejsca a Patryk Krause czuł się coraz lepiej wyprzedzając z odległej pozycji startowej (60) kolejnych zawodników, przyjdzie zawodnikom UKS "Sportowiec" Piła doświadczyć tak sromotnej porażki.
Jedynym zawodnikiem, który jakimś cudem ukończył ten wyścig był Michał Górniak, który ostatecznie uplasował się na 47 pozycji. Borys Góral i Patryk Krause nie ukończyli wyścigu, schodząc z trasy.
Złość, rozgoryczenie, gorycz porażki... zawodnicy jeszcze długo po zakończeniu wyścigu nie mogli zrozumieć powodów takiej klęski. Zawiódł sprzęt, zabrakło choć trochę szczęsćia. Sponsorem wyjazdu naszych zawodników były aptekiSOKAL.